Opalanie a rak skóry

Gdy sobie tak siedzicie i czytacie mądrości, którymi się dzielę ze światem, to właśnie w tej sekundzie słońce pali Wam mózgi szkodliwym promieniowaniem ultrafioletowym (ultraviolet radiation), no chyba że jesteście gdzieś schowani, to wtedy nie, ale raczej całego życia wewnątrz jednego budynku nie spędzicie.

Promieniowanie ultrafioletowe, które nas dzisiaj interesuje, to UVA oraz UVB.

UVA cechuje się długimi falami (long waves), które nie są pochłaniane przez warstwę ozonową (the ozone layer), a UVB to fale średniej długości (medium waves), które przez warstwę ozonową są w większości absorbowane.

Jak wpływają na nas oba rodzaje promieniowania? UVA penetruje tkanki głębiej, przyspiesza starzenie (aging) i powoduje zmarszczki (wrinkles), odpowiada też za szybką zmianę koloru skóry, a UVB skutkuje poparzeniami słonecznymi (sunburns). Oba rodzaje mogą wywołać nowotwór złośliwy.

Pragnę tutaj zwrócić uwagę na polską i angielską terminologię, często zresztą myloną. Nowotwór złośliwy (cancer) często uważa się za tożsamy z rakiem (carcinoma).

W rzeczywistości rak jest jedną z jego postaci, a konkretnie nowotworem złośliwym tkanki nabłonkowej (epithelial tissue). Każdy rak jest nowotworem złośliwym, ale nie każdy nowotwór złośliwy to rak.

Jeśli chodzi o raka skóry, to wyróżniamy jego trzy główne rodzaje: rak podstawnokomórkowy (basal-cell carcinoma), rak kolczystokomórkowy (squamous-cell carcinoma) i czerniak (malignant melanoma).

Słońce jest niezbędne do życia, to pewne, ale i bywa zabójcze. Pamiętacie Ikara? On też kiepsko skończył. Mam więc zamiar rozprawić się z mitami odnośnie filtrów przeciwsłonecznych (sunscreens) i opalania (tanning), jednocześnie wtłaczając w Wasze głowy przydatne słownictwo.

Mogę sobie darować stosowanie filtrów, bo jestem lisek chytrusek.

Wiele osób uważa, że nie musi stosować filtra przeciwsłonecznego, bo nie wygrzewa się w słońcu (bask in the sun). Tymczasem szkodliwe promieniowanie ultrafioletowe penetruje zarówno chmury, jak i ubrania oraz szyby.

Podobnie osoby o ciemniejszej skórze powinny stosować filtry, bo choć są mniej podatne na poparzenia, nikt nie jest w pełni na nie odporny (resistant) i każdego może dopaść wredny tandem UVA z UVB.

Zresztą, jak napisałem nieco dalej, to, że się nie poparzymy, wcale nie oznacza, że jesteśmy bezpieczni.

Wszystkie filtry są takie same. Syf, zło i promocja numerologii.

To jak stwierdzić, że wszyscy mężczyźni są tacy sami. Lub kobiety. No nie są, to chyba oczywiste? Na opakowaniu filtrów widnieje zawsze informacja o tajemniczym SPF, co jest niczym innym jak tylko czynnikiem ochrony przeciwsłonecznej (sun protection factor).

Należy kupować te, które mają SPF minimum 20, choć niektóre środowiska naukowe sugerują SPF 30. Na opakowaniu koniecznie powinna widnieć informacja, że ochrona obejmuje spektrum UVA oraz UVB. Smarujemy się też cały rok, a nie tylko od słonecznego święta.

Chociaż nie, skłamałem Wam prosto w ekran: czy unikanie słońca jest obowiązkowe, czy nie, mówi nam indeks UV (UV index).

Indeks ten to międzynarodowy poziom pomiaru promieniowania ultrafioletowego, który przyjmuje wartości od 0 do 16, aczkolwiek w praktyce za poziom maksymalny dla organizmów żywych w większości globu uważa się 11, bo 16 oznacza bodajże spalenie naszej planety przez wybuch słońca, a tu żadne filtry nie pomogą. Chronić się należy jeśli indeks przyjmuje wartość 2 lub więcej, a wiecie, kiedy ma wartość mniejszą niż 2? Głównie w nocy. Jedno jest pewne: wartość SPF poniżej 20 ma charakter paprotki na oknie. Ładnie wygląda, ale niczemu to to nie służy.

Filtry słoneczne to szatan w czystej postaci. Są toksyczne i śmierdzą kupą.

Wiele filtrów zawiera składniki, które wchłaniają się w skórę i chronią ją w ten sposób, że absorbują promieniowanie ultrafioletowe. Chemia chemią, ale nie każda jest szkodliwa. Zresztą człowiek to jedna wielka fabryka chemiczna.

Nie ma żadnych badań, które miałyby zapewnić jednoznaczne dowody na szkodliwość filtrów przeciwsłonecznych. Poza tym nawet jeśli ktoś wie lepiej od naukowców z np.

Światowej Organizacji Zdrowia (the World Health Organization), może postawić na filtry fizyczne, czyli takie, które zawierają np. dwutlenek tytanu (titanium dioxide) lub tlenek cynku (zinc oxide).

Metale te tylko osadzają się na skórze, tworząc barierę odbijającą promienie UV, i są bezpieczne, a stosuje się je także w kosmetykach dla dzieci. A na fetor nic nie poradzę. Trzeba się niekiedy myć.

Naturalna, zdrowa opalenizna jest najlepszą ochroną przeciwsłoneczną.

Przede wszystkim nie ma czegoś takiego jak “zdrowa” opalenizna. To oksymoron na zasadzie “żywe trupy”. Opalenizna (tan) jest pewną formą ochrony skóry przed szkodliwym promieniowaniem, ale należy spojrzeć na temat nieco szerzej.

Gdy skóra poddana jest promieniowaniu UV, aktywują się melanocyty (melanocytes), które produkują melaninę (melanin), czyli barwnik, który nadaje nam ten chorobliwie zdrowy kolor. Gdy tylko komórki te zaczynają działać, ich DNA może zacząć mutować, co zwiększa ryzyko zachorowania na raka.

Nadmierna ekspozycja (overexposure) skutkuje silniejszą opalenizną, ale kosztem komórek skóry, która zaczyna odpadać kawałek po kawałku (slough off), gdyż została spalona. Na śmierć.

Solarium jest bezpieczniejsze od opalania na słońcu.

Jest, ale wręcz przeciwnie.

Solaria (sunbeds) bombardują tkanki ogromną ilością promieniowania UVA, by szybko była widoczna zmiana w kolorze skóry z “jestem słowiańskim dziecięciem” na “z węglem za pan brat”.

Źródło promieniowania nie ma tu nic do rzeczy i jeśli tylko nasz nowy skwarkowy imidż jest skutkiem poddania się promieniowaniu UV, o bezpieczeństwie nie może być mowy.

Brak poparzenia słonecznego to brak ryzyka zachorowania na raka.

Poparzenie słoneczne to sygnał, że skóra została uszkodzona przez promieniowanie UV, na co odpowiedziała zapaleniem (inflammation). No wiecie; czerwień, ogień, pali, piecze… Można się domyślić.

Uważa się nawet, że każde poparzenie kilkakrotnie zwiększa szansę wystąpienia raka skóry. Promieniowanie to może jednak uszkadzać tkankę i bez poparzenia, które jest skutkiem ubocznym niewłaściwej ekspozycji.

Słońce to jedyne źródło witaminy D, a bez niej zemrzemy jak dinozaurowie.

Pomijając błąd logiczny, trochę to jak z wegetarianami i białkiem, które według zażartych mięsożerców ściągają chyba z kosmosu. Owszem, organizm produkuje witaminę D w odpowiedzi na działanie UVB, a witamina ta jest niezbędna, byśmy się nie rozpadli na kawałki.

Jest wszak potrzebna do prawidłowego funkcjonowania układu kostnego (the skeletal system) oraz układu odpornościowego (the immune system). Niemniej słoneczko nie jest ani jedynym, ani nawet najlepszym źródłem witaminy D.

Mamy inne, które nie grożą nam spopieleniem: tłuste ryby (fatty fish), jajka (eggs), wątróbka (liver), produkty mleczne (dairy products), naturalne soki (juices) i… suplementy diety (supplements).

Be vigilant. Protect yourself. Stay healthy.

Te i inne słówka dostępne są też w mojej klasie na platformie Quizlet (instrukcja obsługi wraz z przeglądem ćwiczeń znajdują się we wpisie Quizlet: platforma do nauki słownictwa).

Źródła:

Brzydki pieg na nosie okazał się czerniakiem. Wszystko przez opalanie

56-letnia Lisa Ryan podczas wizyty u dermatologa usłyszała, że jej pieg na nosie na bardzo brzydki kształt. Zaniepokojona lekarka postanowiła pobrać wycinek do badania. Okazało się, że Lisa, która jest wielką fanką opalania ma czerniaka.

1. Przypadkowa diagnoza czerniaka

Lisa Ryan odwiedziłą swojego dermatologa, ponieważ leczyła bolesną torbiel na plecach. Podczas wizyty lekarka z niepokojem spoglądała na twarz Lisy. Na jej nosie pojawił się brzydko wyglądający pieg.

Jak wspomina Lisa w wywiadzie dla ''Today'' lekarka powiedziała: ''Martwię się, że patrzymy na czerniaka''. Lisa była przerażona tymi słowami. Starała się robić dobrą minę do złej gry, ale słabo jej to wychodziło. Znała ludzi, którzy mieli raka skóry i zmarli z tego powodu.

Lekarka zleciła biopsję piega. Lisa czekała na diagnozę jak na wyrok.

2. Rak skóry a opalanie

Lisa była przerażona, ale nie mogła udawać szczególnie zaskoczonej. Od kiedy pamięta, uwielbiała się opalać. Przez całe swoje dotychczasowe życie nie używała kremów z filtrem przeciwsłonecznym. Im bardziej brązowa była opalenizna tym lepiej. Wierzyła też, że jeśli na początku sezonu mocno się ''spali'', osiągnie idealny odcień skóry.

Nawet w latach 90., gdy świadomość na temat zagrożeń wywoływanych opalaniem rosła, Lisa nie słuchała ostrzeżeń. Lubiła też korzystać z solarium. Traktowała wizyty w kabinie do opalania jako odskocznię od macierzyństwa i pracy.

Na szczęście swojej pasji do opalania nie przelała na dzieci. Zawsze, gdy wychodziły na dwór smarowała je kremem z filtrem. Ona sama go jednak nie stosowała.

Kilka lat temu na jej nosie pojawił się dziwny pieg. Nie wyglądał ładnie i Lisa chciała go usunąć. Znamię ciągle rosło, ale Lisa zaczęła się powoli przyzwyczajać do swojego nowego wyglądu. Dopiero dermatolożka zwróciła jej uwagę, że zmiana na nosie może być niebezpieczna.

Leia também:  Wysypka na szyi i dekolcie – jakie są przyczyny swędzących krostek na szyi i dekolcie?

3. Diagnoza – czerniak

Gdy wyniki biopsji wróciły, diagnoza się potwierdziła. Lisa miała czerniaka. Lekarze zalecili usunięcie większego fragmentu nosa. Na początku kwietnia kobieta przeszła trzy operacje. Ostatnia wiązała się z rekonstrukcją nosa.

Czerniak został wycięty z dużym zapasem i prawdopodobieństwo, że się odnowi jest niewielkie. Ryan musi odwiedzać swojego lekarza co trzy miesiące, w celu kontroli. Jest też bardziej narażona na rozwój innych nowotworów.

Lisa dzieli się swoją historią, żeby uświadomić innych jak bardzo niebezpieczne jest opalanie się bez jakichkolwiek zabezpieczeń.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Skorzystaj z usług medycznych bez kolejek. Umów wizytę u specjalisty z e-receptą i e-zwolnieniem lub badanie na abcZdrowie Znajdź lekarza.

Promieniowanie UV

Nowotwory skóry są jednym z najczęściej spotykanych nowotworów. Czerniak – jego najbardziej złośliwa forma – mimo że stanowi zaledwie pięć proc. wszystkich przypadków, charakteryzuje się największą śmiertelnością.

Pozostałe dwa typy raka skóry mają łagodny charakter i nie zagrażają życiu. Najczęściej na czerniaka chorują osoby starsze, które ukończyły 70 lat. Jednak nowotwór ten rozwija się także u osób przed trzydziestką. Wg danych Amerykańskiego Towarzystwa ds.

Walki z Rakiem czerniak jest najczęściej występującym nowotworem złośliwym wśród młodych kobiet.

Największe ryzyko zachorowania mają osoby, które podczas wakacji intensywnie się opalają i często mają skórę poparzoną przez słońce, czyli w krótkim czasie otrzymują wysoką, toksyczną dla skóry dawkę promieniowania UV.

W drugiej połowie XX wieku, opalenizna stała się bardzo popularna. Efekty czasu spędzanego na plaży w latach 60. zaczęły ujawniać się po kilkudziesięciu latach, gdyż czerniak potrzebuje dużo czasu, by się rozwinąć. W Europie, w latach 90.

XX wieku częstotliwość zachorowań na złośliwe nowotwory skóry była dwukrotnie większa niż trzy dekady wcześniej. Obecnie zapadalność na czerniaka w krajach europejskich podwaja się co dziesięć lat.

W Polsce wiele zdiagnozowanych przypadków kończy się zgonem, ponieważ wiele osób zgłasza się do lekarza, gdy choroba jest w zaawansowanym stadium.  

Ludzie łakną opalenizny, mimo programów uświadamiających zagrożenia płynące z przebywania na słońcu. Jak wynika z badania prowadzonego przez australijski Instytut Raka, aż 31 proc. Australijczyków (nowotwory skóry przytrafiają im się 50-100 razy częściej niż Europejczykom), przyznaje, że czuje się atrakcyjniej, gdy jest opalona.

Nadal pokutuje mit, że słońce to zdrowie, ponieważ bez niego nie ma witaminy D. Na naszej szerokości geograficznej, przy umiarkowanie jasnej karnacji wystarczy 15-minutowy spacer w letni dzień, a w zimowy trzy razy dłuższy, by organizm wytworzył odpowiednią dawkę tej witaminy.

W niewielkich ilościach promieniowanie ultrafioletowe rzeczywiście sprzyja zdrowiu. Poza tym, że uruchamia produkcję witaminy D, także leczy krzywicę, żółtaczkę, łuszczycę i zmiany alergiczne na skórze.

Nadmiar promieniowania słonecznego uszkadza skórę, oczy i osłabia działanie układu odpornościowego. Najgroźniejsze skutki opalania, to rak skóry i katarakta. Ultrafiolet uszkadza komórkowe DNA. Uszkodzenie to może być wielokrotnie powielane i powstaje trwała mutacja.

Jeśli ta zmiana zajdzie w genie związanym z procesem karcynogenezy, wówczas komórka zamienia się w komórkę nowotworową.

Dzieci i młodzież są najbardziej podatni na szkodliwe działanie promieniowania ultrafioletowego. Według szacunków Międzynarodowej Agencji ds. Badań nad Rakiem blisko 25 proc. czasu spędzonego na słońcu przypada na okres przed 18. rokiem życia.

Młodzi ludzie otrzymują największe dawki promieniowania UV i najczęściej miewają poparzoną przez słońce skórę. Do niebezpiecznego dla zdrowia bilansu liczą się wszystkie przypadki, gdy skóra „spiekła się na raka”.

Ich efekty sumują się przez całe życie, od najwcześniejszych lat.

Czerniak to nowotwór ludzi, którzy przez okrągły rok przebywają w pomieszczeniach zamkniętych, a brak kontaktu ze słońcem próbują nadrobić podczas krótkiego urlopu. Dobitnie świadczą o tym wyniki opublikowanego w 2012 r.

badania przeprowadzonego przez Szwedzką Krajową Radę Zdrowia i Opieki Społecznej na południowym zachodzie Szwecji. W tym rejonie, w ciągu ostatnich czterech dekad liczba przypadków czerniaka skóry wzrosła wśród mężczyzn o 35 proc., a wśród kobiet o 25 proc.

Chorujące na złośliwy nowotwór skóry osoby najczęściej spędzały wakacje w rejonie Morza Śródziemnego lub jeszcze dalej na południu.

Ekspozycja na słońce przez cały rok, związana z wykonywanym zawodem,  najprawdopodobniej także zwiększa podatność na nowotwory skóry, ale tylko na ich łagodniejsze formy. W Europie zachorowalność na raki skóry wynosi 100 przypadków na 100 tys. osób.

Z danych zebranych przez naukowców niemieckich wynika, że ludzie pracujący na otwartej przestrzeni mają zwiększone ryzyko zachorowania na raka kolczystokomórkowego. W badaniu prowadzonym na Florydzie uzyskano wyniki świadczące o tym, że poparzenia słoneczne są czynnikiem ryzyka wystąpienia obu form raka skóry, podobnie jak zawód związany z pracą pod gołym niebem.

Opalanie się od najmłodszych lat zwiększało ryzyko rozwoju raka kolczystokomórkowego, ale nie podstawnokomórkowego.

Na czerniaka skóry szczególnie narażone są osoby o bladej i piegowatej skórze, jasnych włosach i niebieskich oczach, gdyż są one najbardziej podatne na poparzenie słoneczne. Według danych kanadyjskich ludzie o jasnej karnacji mają dwukrotnie większe ryzyko zachorowania na czerniaka w porównaniu z osobami o ciemniej karnacji.

Duża liczba pieprzyków, przypadki zachorowania na raka skóry w najbliższej rodzinie zwiększają ryzyko rozwoju tego nowotworu nawet czterokrotnie. Nowotwór lokuje się wszędzie tam, gdzie znajdują się komórki barwnikowe, a więc także poza skórą –  w gałce ocznej, na błonie śluzowej narządów płciowych oraz w jamie ustnej i odbycie.

Najprościej można ograniczyć ryzyko zachorowania na czerniaka skóry unikając słońca między godziną 10:00 a 15:00, gdy promieniowanie UV jest najsilniejsze. Krem z silnym filtrem przeciwsłonecznym najczęściej nie chroni dostatecznie. W gruncie rzeczy taki środek daje złudne poczucie bezpieczeństwa.

W Danii w kilka lat po rozpoczęciu akcji uświadamiającej niebezpieczeństwo, jakim grozi opalanie, zbadano na ile Duńczycy stosują się do prozdrowotnych zaleceń. Pogoń za opalenizną sprawiła, że zwiększył się czas przebywania na słońcu w krytycznym okresie dnia, czyli między 12:00 a 15:00 średnio o 5 proc.

w porównaniu z połową XX wieku. Okazało się, że 6 na 10 osób stosuje krem z filtrem chroniącym przed promieniowaniem UV tylko po to, by dłużej się opalać. W efekcie ci którzy go używali, byli dwukrotnie częściej poparzeni  przez słońce niż osoby nie stosujące kremu.

Przyczyną było zbyt rzadkie i zbyt niedokładne stosowanie ochronnego kosmetyku. 

Przebywanie w cieniu w najgorętsze godziny dnia,  noszenie koszul z długim rękawem i spodni z długimi nogawkami, kapelusza i ciemnych okularów, to w połączeniu z warstwą kremu z silnym filtrem przeciwsłonecznym znacznie skuteczniejsze środki ostrożności.

Niestety poziom wiedzy o zagrożeniu, jakie stanowi nadmiar słońca jest niewystarczający nawet wśród dermatologów i chirurgów plastycznych. Brytyjscy lekarze tej specjalności proszeni o wyjaśnienie m.in.

roli promieniowania ultrafioletowego w inicjowaniu procesu nowotworowego, sposobu w jaki szerokość i wysokość geograficzna  zmienia skuteczność ochrony przed słońcem oraz określenie długości czasu działania kremów z filtrem (3-4 godz.

),  prawidłowo odpowiadali na zaledwie połowę pytań.

Równie niebezpieczne jak naturalne światło są sztuczne źródła promieniowania UV, czyli łóżka opalające. Potwierdzono związek między korzystaniem z solariów i podwyższonym ryzykiem rozwoju trzech typów raka skóry. W badaniu Nurses' Health Study II śledzono zwyczaje nastoletnich Amerykanek, a następnie  25–35-letnich.

Podobnie, jak w przypadku światła słonecznego, dawka promieniowania otrzymanego w ciągu całego życia sumuje się. Im jest większa, tym wyższe ryzyko zachorowania na nowotwór skóry. W porównaniu z osobami, które nigdy nie były w solarium, niebezpieczeństwo rozwoju łagodnych form raka skóry zwiększało się o 15 proc.

przy każdych czterech wizytach na rok, zaś ryzyko zachorowania na czerniaka o 11 proc.

Regułę kumulowania się skutków korzystania z łóżka opalającego potwierdziła także analiza danych zebranych w 18 różnych krajach Europy w projekcie WHO Globalcan 2008.  Każda sesja w solarium podnosi ryzyko wystąpienia czerniaka skóry o 1,8 proc.

Solarium jest najbardziej szkodliwe dla osób przed 30-tym rokiem życia, zwiększając ryzyko zachorowania na nowotwór skóry nawet o 75 proc. w porównaniu z osobami, które z łóżka opalającego nigdy nie korzystały. W 2009 roku WHO i IARC ogłosiły, że łóżka opalające są równie groźne dla zdrowia jak azbest i tytoń.

Leia também:  Dziecko z zespołem Downa

W Australii, Francji, Niemczech, Austrii, Wielkiej Brytanii obowiązuje zakaz korzystania z solariów dla osób, które nie skończyły 18 lat.

W Polsce rozpoczęła się społeczna kampania na rzecz wprowadzenia podobnego zakazu.

Co kilka godzin ktoś w Polsce umiera na nowotwór skóry. Na pewno nie ma się czego bać?

Przedstawiamy ostatni odcinek serii o raku skóry. Większość osób interesujących się tematyką zdrowotną i profilaktyką słyszała o czerniaku i jego objawach, wymagających konsultacji lekarskiej.

Inne raki skóry rzeczywiście najczęściej są mniej groźne, ale przecież także zagrażające naszemu zdrowiu, a nawet życiu. Dlatego poprosiliśmy ekspertów o pomoc w przygotowaniu kompendium wiedzy na ich temat. Na finał rozmowa z prof.

Piotrem Rutkowskim, kierownikiem Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków (KNTMKiC) Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

  • Przejdź do wcześniejszych odcinków:
  • Nie tylko czerniak – to trzeba wiedzieć o raku podstawnokomórkowym i kolczystokomórkowym
  • Tak wygląda rak skóry – ZDJĘCIA

Eliza Dolecka, zdrowie.gazeta.pl: Coraz więcej osób podchodzi sceptycznie do zalecanej ochrony przeciwsłonecznej, przypominając, że w ten sposób pozbawiamy się naturalnie produkowanej w skórze witaminy D. Co pan profesor na to?

Prof. Piotr Rutkowski: Wystarczy spojrzeć na polską ulicę, by się przekonać, że z ochroną przed słońcem nie przesadzamy. Większość Polaków ma niedobór witaminy D i trzeba ją uzupełniać. Taką mamy szerokość geograficzną i nic się na to nie poradzi. Nadmiernym opalaniem sobie nie pomożemy.

Opalanie nie ochroni przed niedoborem witaminy D?

– Wystarczy 10-15 minut na słońcu z odsłoniętą głową i ramionami, by zaspokoić zapotrzebowanie na witaminę D. Trzeba jednak pamiętać, że nie wyprodukujemy jej na zapas.

Przesadzając ze słońcem, nie robimy niczego dobrego dla organizmu. To działa na chwilę. Zresztą – mechanizm produkcji witaminy D nie jest taki prosty. Dowiedziono naukowo, że nadmierne opalanie ją zmniejsza. 30 proc.

surferów amerykańskich miało niedobory witaminy D.

Czyli słońca należy bezwzględnie unikać?

– Wszelkie ekstremalne zachowania są szkodliwe. Nie chodzi o to, żebyśmy nie przebywali na słońcu, tylko żeby skóra nie zmieniała koloru, najwyżej troszkę. Duża zmiana to zawsze odczyn obronny. Słońce jest silnym karcynogenem, a ludzie o tym zapomnieli.

Proszę spojrzeć na zwierzęta – na działanie promieni słonecznych wystawiają się tylko te, które są odpowiednio przystosowane i zabezpieczone – mają albo skorupę, albo sierść, albo inny system ochrony. Nawet słonie, które mają grubą skórę, zażywają kąpieli błotnych dla bezpieczeństwa. My straciliśmy sierść i nic sobie z tego nie robimy.

Oczywiście, moda na opalanie to dopiero ostatnie 100 lat, dlatego obecnie mamy już poważny problem.

Sama zmiana koloru już jest groźna? Uważa się powszechnie, że niebezpieczne są dopiero poparzenia

– Czerniaki najczęściej powstają po intensywnym, nawet krótkotrwałym, opalaniu. Sporo zależy od indywidualnej wrażliwości. Bywa, że proces nowotworzenia uruchamia się po egzotycznych wakacjach czy wizycie w solarium. Mamy chorych w młodym wieku, bo te nowotwory mogą rozwijać się szybko. Raczej nie rok czy dwa, ale pięć, sześć lat – już tak.

Rak kolczystokomórkowy i podstawnokomórkowy, które stanowią ok. 95 proc. raków skóry (czerniak jest nowotworem złośliwym, ale nie rakiem) są natomiast skutkiem długotrwałej ekspozycji na słońce. Skumulowana dawka promieniowania w końcu przynosi skutki. Kiedyś problem dotyczył głównie osób pracujących na słońcu czy działkowców.

Nasze zachowania zmieniły się jednak na niekorzyść i teraz właściwie wszyscy są narażeni. Choruje coraz więcej ludzi w różnym wieku. Dekadę temu mieliśmy 11 zachorowań na czerniaka na 100 tysięcy mieszkańców. Dziś 16. To bardzo duży wzrost, przecież o prawie 50 proc.

W przypadku raków skóry nie mamy precyzyjnych danych, ale można szacować, że w Polsce choruje na nie 40-50 tysięcy ludzi rocznie.

Rak, nowotwór, nowotwór złośliwy – sprawdź, na czym polega różnica

Szczegółowe objaśnienia, dlaczego nie mamy precyzyjnych danych o zachorowaniach na raka skóry w Polsce, znajdziesz TUTAJ

Kiedyś w ramach profilaktyki zalecano przede wszystkim oglądanie znamion na skórze. Teraz sporo się mówi o zrogowaceniach słonecznych. Jak powinno być?

– Jak oglądamy skórę, to oglądamy całą. Raki skóry najczęściej zlokalizowane są na głowie i szyi, bo to miejsca najdłużej eksponowane na słońce. Czerniaki natomiast zwykle pojawiają się na tułowiu i kończynach, tam, gdzie skóra jest najbardziej wrażliwa – działa wtedy inny mechanizm nowotworzenia. Praktycznie nowotwór może powstać wszędzie.

Czytelnicy regularnie alarmują, że żaden dermatolog nie ogląda całej skóry. To miejskie legendy?

– Kiedyś może tak było, dziś trzeba po prostu źle trafić. Osobiście zazwyczaj oglądam całą skórę.

Wyjątek może stanowić sytuacja, gdy jestem kolejnym lekarzem diagnozującym pacjenta, ten był badany kilka dni wcześniej i mam się wypowiedzieć co do konkretnej zmiany, która budzi wątpliwości.

Pacjenci, którzy do nas trafiają, najczęściej twierdzą, że mieli oglądaną całą skórę przez dermatologa, więc mam podstawy twierdzić, że to jednak legendy.

Oczywiście, wciąż trzeba o tym przypominać, podnosić kwalifikacje lekarzy, zwiększać świadomość wszystkich. Byłoby dobrze, żeby stan skóry zaczęli też kontrolować lekarze rodzinni, przy okazji innych wizyt. Wszystkie osoby 40+ powinny być oglądane przynajmniej raz w roku. Młodsze, gdy ze skórą dzieje się coś wyraźnie niepokojącego.

Przez telefon takie oglądanie skóry byłoby trudne

– Brak dostępu do lekarzy POZ w czasie pandemii to był błąd, chociaż akurat w przypadku raka skóry nie ma dramatu. Pandemia nie zmieniła diametralnie sytuacji. Mieliśmy ok. 10 proc. mniej rozpoznań, teraz zapewne o tyle przybędzie. Problem był zresztą nie tylko w Polsce: w Wielkiej Brytanii w 2020 roku rozpoznano ok. 18 proc.

mniej nowotworów niż zwykle, w Hiszpanii nawet 50-60 proc. Najgorzej działo się tam, gdzie konieczna była pogłębiona diagnostyka, a okazała się niemożliwa do przeprowadzenia, jak gastroskopia, kolonoskopia, tomografia… W przypadku chorób skóry było łatwiej, chociaż część pacjentów zgłosiła się z opóźnieniem, bojąc się iść do lekarza.

Generalnie poradziliśmy sobie nie najgorzej.

Jakie pozytywy dostrzega pan profesor?

– Chyba mniej się opalaliśmy, więc być może odczujemy korzyści za kilka lat, obserwując spadek zachorowań. Ośrodki onkologiczne pracowały nawet podczas trzeciej fali, głównie dzięki sprawnemu wyszczepieniu większości pracowników. Bez tego my i chorzy bylibyśmy bez szans. Nie dość, że w Polsce były realizowane programy lekowe, to dochodziły też nowe. To jest jakieś osiągnięcie.

Wiele osób uważa, że za bardzo straszymy tymi nowotworami skóry. Rozwijają się długo, rokowania dla chorych są dobre

– Nie przesadzajmy z tą łagodnością. Owszem, rozwijają się powoli i to jest dobra wiadomość, bo można na czas zareagować. Tymczasem co roku 1300-1400 osób w Polsce przegrywa walkę z czerniakiem, kolejne kilkaset z rakami skóry.

Co kilka godzin ktoś przez nie umiera, głównie dlatego, że sprawę zaniedbał. To musiało sporo trwać, boleć, brzydko pachnieć. Był czas, żeby się zgłosić do onkologa czy dermatologa. Nie potrafię odpowiedzieć, co kieruje pacjentami, że latami zwlekają z wizytą u lekarza.

Nie rozumiem też bliskich, że nie reagują, nie namawiają do leczenia.

Ostatnio sporo się mówi o potrzebie stworzenia programu lekowego dla chorych z rakiem kolczystokomórkowym i ułatwienia dostępu do leku cemiplimab. Dlaczego to takie ważne?

– U większości chorych ze złośliwymi nowotworami skóry, w tym z rakiem kolczystokomórkowym, leczenie polega przede wszystkim na chirurgicznym usunięciu zmiany z marginesem zdrowych tkanek.

Kiedy jednak choroba jest już bardzo zaawansowana, rak przerzutowy, bądź nieoperowalny, na przykład ze względu na lokalizację, pomóc może immunoterapia. Jeśli to leczenie zadziała, efekty są imponujące i długotrwałe, wliczając w to nawet całkowite wyleczenie.

Znacząca poprawa następuje nawet u połowy chorych. Jest o co walczyć, bo ci pacjenci mogą znowu normalnie funkcjonować.

Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Krakowie

  • Aby się zalogować wpisz po lewej nazwę użytkownika i hasło. Poniżej znajdują sie artykuły które nie zostały przyporządkowane do żadnej kategorii. Można je usunąć lub poprawić klikając opcję DOSTOSUJ. Liczba artykułów: 1
  • Liczba artykułów: 3
  • Liczba artykułów: 2
  • LINK DO AKTUALNEJ STRONY PSSE KRAKÓW: https://www.gov.pl/web/psse-krakow
    • UWAGA! wszystkie wiadomości na tej stronie są archiwalne:
    • Zanim zadzwonisz, sprawdź na gov.pl – znajdziesz tu odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania i kontakt do sanepidu
    • Natomiast pozostałe sprawy (niezwiązane z COVID- 19) mogą być kierowane do PSSE w Krakowie drogą mailową – adresy tutaj

     

    Automatyczne powiadamianie o nałożeniu kwarantanny

    Masz objawy koronawirusa? Sprawdź, co robić w takiej sytuacji!

    Miałeś kontakt z osobą zakażoną koronawirusem? Sprawdź, co robić w takiej sytuacji!

    1. Wszystko, co powinieneś wiedzieć o kwarantannie
    2. Twoje dziecko zostało objęte kwarantanną? Dowiedz się jak postępować
    3. Jestem pracownikiem – co robić w przypadku zachorowania lub kwarantanny?
    4. Raport zakażeń koronawirusem (SARS-CoV-2) 

    Aktualne zasady i ograniczenia. Walczymy z koronawirusem – pomóż nam w tym i Ty! Żebyśmy wszyscy zatrzymali rozprzestrzenianie się epidemii, musimy stosować się ściśle do konkretnych zaleceń. Zebraliśmy je w jednym miejscu. Przeczytaj i stosuj.

    • Przedstawiamy kompleksowy plan działania na nadchodzący czas – 100 dni solidarności w walce z COVID-19
    •  Informacja dla ubezpieczonych o podstawie wypłaty wynagrodzenia lub świadczenia w związku z odbywaniem kwarantanny lub izolacji w warunkach domowych lub opieki nad takimi osobami
    • Nowe zasady obejmowania osób kwarantanną z powodu narażenia na chorobę wywołaną wirusem SARS-CoV-2, izolacją albo izolacją w warunkach domowych – brak wydawania decyzji przez organ Państwowej Inspekcji Sanitarnej

    Jak się zachować kiedy mam objawy COVID-19? Co zrobić jak dowiedziałem/am się o dodatnim wyniku?

    Chcesz uzyskać odpowiedź online? Pytania i odpowiedzi oraz chat 24/7 dostępne są pod adresem: Pytania i odpowiedzi

    Wykaz punktów na terenie województwa małopolskiego, w których można po otrzymaniu zlecenia od lekarza poz wykonać bezpłatnie test molekularny RT-PCR w kierunku SARS-COV-2

    Zasady odbywania kwarantanny i izolacji

    Osoba, u której stwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2, od dnia uzyskania pozytywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2, jest poddana obowiązkowej izolacji w warunkach domowych, chyba że osoba ta została skierowana do izolatorium lub poddana hospitalizacji.

    Ostateczny czas trwania izolacji będzie zależał od stanu zdrowia (objawów klinicznych choroby COVID-19) i decyzji lekarza podstawowej opieki zdrowotnej albo lekarza sprawującego opiekę nad pacjentem w szpitalu albo w izolatorium.

    Osoby skierowane do izolacji w warunkach domowych z rozpoznaniem zakażenia wirusem SARS-CoV-2 lub zachorowania na chorobę wywołaną wirusem SARS-CoV-2 (COVID-19) nie później niż w siódmej dobie odbywania izolacji w warunkach domowych otrzymują na numer telefonu wskazany w systemie teleinformatycznym udostępnionym przez jednostkę podległą ministrowi właściwemu do spraw zdrowia właściwą w zakresie systemów informacyjnych ochrony zdrowia, o którym mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 46a i art. 46b pkt 1-6 i 8-12 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, wiadomość tekstową o konieczności skontaktowania się z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej, w celu uzyskania informacji o czasie trwania izolacji domowej.

    Zakończenie izolacji następuje:

    1) po 3 dniach bez gorączki oraz bez objawów infekcji ze strony układu oddechowego, ale nie wcześniej niż po 13 dniach od dnia wystąpienia objawów w przypadku pacjenta z objawami klinicznymi:

    • w izolacji szpitalnej albo w izolatorium, chyba że lekarz sprawujący opiekę nad pacjentem przedłuży okres tej izolacji,
    • w izolacji w warunkach domowych, chyba że lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, który udzielił teleporady lub porady w warunkach domowych nie wcześniej niż w ósmej dobie odbywania tej izolacji, przedłuży okres jej trwania;

    2) po 10 dniach od daty uzyskania pierwszego dodatniego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 – w przypadku pacjenta bez objawów klinicznych, chyba że lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, który udzielił teleporady lub porady w warunkach domowych nie wcześniej niż w ósmej dobie odbywania tej izolacji, przedłuży okres jej trwania.

    Osoby prowadzące wspólne gospodarstwo domowe z osobą, u której stwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2 lub z nią zamieszkujące, od dnia uzyskania przez osobę, u której stwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2, pozytywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2, są obowiązane poddać się kwarantannie trwającej do upływu 7 dni od dnia zakończenia izolacji osoby, z którą prowadzą wspólne gospodarstwo domowe lub zamieszkują. Decyzji organu inspekcji sanitarnej nie wydaje się.

    Aktualizacja 28.11.2020 r. 

    Wnioski o skrócenie lub zwolnienie z tzw. Kwarantanny granicznej

    Liczba artykułów: 111

    • Liczba artykułów: 1
      • Zasadniczym celem działalności Działu Nadzoru Sanitarnego, zgodnie z ustawą o Państwowej Inspekcji Sanitarnej,  jest ochrona zdrowia przed niekorzystnym wpływem czynników  środowiska w którym żyjemy i zapobieganie powstawaniu chorób. Nasze działania prowadzone są w obszarach, które mają zabezpieczać realizację wspomnianego celu i dotyczą:
        • sprawowania zapobiegawczego nadzoru sanitarnego, polegającego m.in. na uzgadnianiu planów zagospodarowania przestrzennego i wymagań higieniczno-sanitarnych określonych dla budownictwa,
        • sprawowania bieżącego nadzoru sanitarnego nad przestrzeganiem przepisów higienicznych i zdrowotnych określonych dla poszczególnych obszarów naszego życia, takich jak środowisko domowe, szkoła, praca czy szeroko rozumiana żywność i żywienie,
        • prowadzenia działalności zapobiegawczej i przeciwepidemicznej w zakresie chorób zakaźnych i chorób wynikających z warunków pracy.

        Liczba artykułów: 3

        • Oddział Żywności, Żywienia, Przedmiotów Użytku i Kosmetyków Do zakresu działania Państwowej Inspekcji Sanitarnej w dziedzinie bieżącego nadzoru  sanitarnego należy między innymi:  Kontrola przestrzegania przepisów określających wymagania higieniczne i zdrowotne, w 
          • warunków produkcji, transportu, przechowywania i sprzedaży żywności oraz warunków 
          • żywienia zbiorowego; 
          • nadzoru nad jakością zdrowotną żywności; 
          • warunków zdrowotnych produkcji i obrotu przedmiotami użytku, materiałami i wyrobami 
          • przeznaczonymi do kontaktu z żywnością, kosmetykami oraz innymi wyrobami mogącymi 
          • mieć wpływ na zdrowie ludzi. 

          czytaj dalej …

          Liczba artykułów: 60

          1. Oddział Epidemiologii
          2. Zakres działania Oddziału Epidemiologii
          3. Do zakresu działania Oddziału Epidemiologii należą w szczególności:
          1. dokonywanie analiz i ocen stanu epidemiologicznego;
          2. nadzór nad warunkami higieniczno-sanitarnymi, jakie powinien spełniać personel medyczny, sprzęt oraz pomieszczenia, w których udzielane są świadczenia zdrowotne w celu zapobiegania powstawania chorób zakaźnych;
          3. nadzór i współudział w opracowywaniu programów i planów działalności zapobiegawczej i przeciw epidemicznej oraz kontrola realizacji przez podmioty lecznicze tych programów i planów;

          Czytaj dalej …

          Liczba artykułów: 34

          • Liczba artykułów: 11
          • Liczba artykułów: 129
          • Liczba artykułów: 5
        • Oddział Higieny Pracy

          Do zakresu działania Oddziału Higieny Pracy należy w szczególności:

          • bieżąca kontrola i nadzór nad utrzymywaniem należytego stanu higieniczno – sanitarnego w zakładach pracy objętych nadzorem;
          • nadzór i kontrola z zakresu wprowadzania do obrotu prekursorów narkotyków kategorii 2 i 3 z uwzględnieniem handlu pomiędzy Wspólnotą a państwami trzecimi; … 

          Czytaj dalej …

          Liczba artykułów: 22

          • Liczba artykułów: 1
          • Liczba artykułów: 1
          • Liczba artykułów: 1
          • Liczba artykułów: 3
        • Oddział Higieny Dzieci i Młodzieży

          Zadania Oddziału Higieny Dzieci i Młodzieży Zadaniem Oddziału Higieny Dzieci i Młodzieży jest nadzór sanitarny nad szkołami i innymi placówkami oświatowo – wychowawczymi oraz obiektami wypoczynku letniego i zimowego. W ramach bieżącego nadzoru sanitarnego kontroluje przestrzeganie przepisów wymagań higienicznych i zdrowotnych, a w szczególności dotyczących: Liczba artykułów: 32

          • Oddział Higieny Komunalnej
          • Zakres działania Oddziału Higieny Komunalnej
          • Do zakresu działania Oddziału Higieny Komunalnej należy kontrola przestrzegania przepisów określających wymagania higieniczne i zdrowotne, a w szczególności
          1. kontroli utrzymania stanu higienicznego nieruchomości, instytucji, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, dróg, ulic oraz osobowego i towarowego transportu kolejowego, drogowego, lotniczego i wodnego.
          2. nadzoru nad utrzymaniem stanu sanitarno – higienicznego w obiektach noclegowych i turystycznych;

          Czytaj dalej …

          Liczba artykułów: 16

          1. Oddział Zapobiegawczego Nadzoru Sanitarnego
          2. Do zakresu działania Oddziału Zapobiegawczego Nadzoru Sanitarnego należy w szczególności:
          3. 1) uzgadnianie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego oraz projektów studiów i kierunków zagospodarowania przestrzennego,
          4. 2)  opiniowanie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko,
          5. 3) uzgadnianie dokumentacji projektowej pod względem wymagań higienicznych  i zdrowotnych dot. budowy oraz zmiany sposobu użytkowania obiektów budowlanych,
          6. 4) uczestniczenie w dopuszczeniu do użytkowania obiektów budowlanych.

          Liczba artykułów: 18

        • Liczba artykułów: 3
      • USTAWA z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej

        Rozdział 1

        Art. 6. Państwowa Inspekcja Sanitarna inicjuje, organizuje, prowadzi, koordynuje i nadzoruje działalność oświatowo-zdrowotną w celu ukształtowania odpowiednich postaw i zachowań zdrowotnych [..]

        Liczba artykułów: 13

        • Liczba artykułów: 12
        • Liczba artykułów: 26
        • Liczba artykułów: 36
      •  

         

        W związku z reorganizacją bazy laboratoryjnej Państwowej Inspekcji Sanitarnej na terenie województwa małopolskiego Powiatowa Stacja Sanitarno – Epidemiologiczna w Krakowie, ul. Gazowa 15, nie przyjmuje materiału do badań laboratoryjnych. Badania, w tym kału na nosicielstwo, można wykonać w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Krakowie, ul. Prądnicka 76.

        • Dane kontaktowe do Laboratorium Wojewódzkiej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Krakowie:
        • Dział Laboratoryjny
        • tel.: 12 25-49-404

        e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

        1. Badania mikrobiologii klinicznej

Seja o primeiro a comentar

Faça um comentário

Seu e-mail não será publicado.


*