Na co chorujemy jesienią?

Na co chorujemy jesienią?

O tym, że należy zadbać o swój układ odpornościowy, czyli immunologiczny, myślimy najczęściej w okresie jesienno-zimowym. To wtedy jesteśmy najbardziej podatni na zachorowania. Sprzyja temu niska temperatura, przebywanie klimatyzowanych pomieszczeniach z zamkniętym obiegiem powietrza, niedobory witaminy D i dieta uboższa w naturalne witaminy i minerały, ale nie tylko…

Na wstępie pisaliśmy, że zmiana pór roku to także zmiana diety. Na stołach rzadziej pojawiają się pełnowartościowe warzywa i owoce.

Te, które możemy znaleźć w sklepie często są magazynowane przez długi czas, poddawane sztucznym procesom dojrzewania i przedłużania i „świeżości”.

Problemem jest też ich przetwarzanie, transport z odległych części świata i co za tym idzie zubożanie o naturalne składniki. Mniej przebywamy na słońcu, więc nasze organizmy produkują także mniej witaminy D, która wzmacnia nasz system immunologiczny.

Można więc założyć, że jesteśmy nieco słabsi jeśli chodzi o obronę przed wirusami i bakteriami. Tylko dlaczego atakują one właśnie jesienią i zimą? Ano dlatego, że nie lubią wysokich temperatur i dobierają się one do nas gdy zrobi się chłodniej. Zbiega się to z omawianymi wcześniej niekorzystnymi zmianami i to połączenie sprawia, że mamy przekichane. Dosłownie.

Mamy to w nosie

Skupmy się na przeziębieniach. Często wrzucamy do jednego worka przeziębienie i grypę. Nie jest to jednak ten sam problem dla organizmu. Przeziębienia wywołuje cała masa wirusów.

Naukowcy szacują, że jest ich około 200. Natomiast grypa, to sprawka wirusów grypy.

Są ich 3 rodzaje, ale mają one różne szczepy, czyli coś w rodzaju mutacji (wirusy ewoluują, by pokonywać bariery stawiane przez organizm).

Przeziębienia najczęściej mamy w nosie. Tak, właśnie w nosie lokują się rinowirusy, które są odpowiedzialne za około połowę przeziębień. Gdy jest ciepło, te zarazki jedynie walczą o przetrwanie, wegetując w naszych drogach oddechowych. Nie mają dostatecznej siły, by przebić się przez nasze naturalne bariery odpornościowe.

Niestety nie da się ich całkiem wyeliminować, gdyż giną one w tak wysokiej temperaturze, że byłaby ona także śmiertelnie niebezpieczna dla człowieka.
Za to, gdy robi się zimno… No cóż, nie będziemy kłamać: sprawa wygląda dosyć słabo.

Wewnętrzny termostat

Gdy spada temperatura, naturalną reakcją organizmu jest obrona przed wychłodzeniem. Głowa podpowiada nam, żeby założyć kurtkę, szalik, czapkę, ciepłe buty. Właśnie po to, by nie marznąć. Jeśli już jednak do tego dojdzie, nasz organizm uruchamia cały proces ochrony, przed spadkiem temperatury organów wewnętrznych.

W tym miejscu warto więc poświęcić chwilkę, żeby wyjaśnić jak nasze ciało to w zasadzie robi. Otóż takim najłatwiejszym nośnikiem zimna jest krew. To ona przepływa w naszej skórze przez naczynia włosowate.

W ten sposób regulujemy ciepłotę, tak, by stale oscylowała ona wokół 36,6 stopni. Gdy jest nam gorąco, organizm pompuje krew w kierunku skóry, by ją schłodzić, a w efekcie utrzymać odpowiednią ciepłotę organów.

Chłód sprzyja wirusom

Reakcją na spadek temperatury jest próba ograniczenia schładzania krwi. Pod wpływem chłodu naczynia włosowate skóry, błony śluzowej nosa i dróg oddechowych się obkurczają. W ten sposób mniej krwi może przez nie przepłynąć i mniej schłodzonego płynu trafi do wnętrza ciała.

Łatwo to zaobserwować choćby na dłoniach, które pod wpływem zimna robią się bledsze. Z czasem mogą drętwieć, bo w mięśniach jest mniej krwi i energii do ich poruszania – dochodzi do miejscowego niedokrwienia. Taki proces zachodzi też w nabłonku nosa.

Śluzówki wolniej pracują i nie są w stanie wystarczająco efektywnie usuwać wirusy.

Katastrofę dopełnia fakt, że zwężone naczynia krwionośne nie tylko nie przepuszczają wystarczającej ilości krwi, ale i komórek odpornościowych i innych substancji obronnych.

Do akcji wkraczają wtedy podstępne rinowirusy, które błyskawicznie zaczynają korzystać z okazji i mnożyć się w osłabionym układzie oddechowym. Proces postępuje szybko. Lekarze szacują że co druga, zainfekowana osoba ma objawy przeziębienia już następnego dnia.

Najbardziej zaraża między 2 a 4 dniem choroby. Osoba, która chwilowo przegrywa walkę z wirusami nie tylko sama cierpi, ale jest jeszcze niebezpieczna dla otoczenia.

Do aresztu za infekcję

Gdybyśmy żyli w świecie rządzonym przez nadopiekuńczych lekarzy, to pewnie zaraz po wykryciu zakażenia zamykaliby oni chorych do aresztu. Przynajmniej domowego. Brzmi strasznie, ale coś w tym jest. Badania nie pozostawiają bowiem złudzeń, co do rozprzestrzeniania się chorób.

Osoby przeziębione przenoszą wirusy także na innych, infekując otoczenie. Zaczyna się od najbliższych, w domu. Potem problem zaczyna się rozszerzać. Osoby chore często idą do pracy. Każde kichnięcie to wydalenie niepokojąco dużej liczby wirusów na zewnątrz. Z imponującą prędkością.

Wirus może wówczas osiągnąć prędkość 160 km/godz i pokonać 50 metrów w sekundę. Najpopularniejszy nabój pistoletowy (Parabellum 9×19 mm) ma prędkość początkową pocisku wynoszącą ok. 350 m/s. Jak więc widać, wirus to taki wolniejszy pocisk.

Jak trafi, może rozłożyć na łopatki nawet najsilniejszego człowieka.

W okresie zwiększonej liczby przeziębień, możemy być pod ostrzałem w wielu miejscach. Coraz częściej przebywamy w dużych skupiskach. W biurze wirusy zaczynają krążyć także dzięki klimatyzacji. Kichający lub kaszlący zasłonił nos i twarz dłonią? Jeśli szybko jej nie umył, to chwycił za klamkę, którą dotnie osoba jeszcze zdrowa.

Wygrać z infekcją

Z powyższego materiału wynika, że w walce z wirusami mamy naprawdę przekichane. Nie ma się jednak co poddawać! Możemy się zabezpieczyć na kilka sposobów.
Po pierwsze regularnie wzmacniać układ odpornościowy.

Badania wykazują, ze regularnie stosowanie witaminy C poprawia funkcjonowanie naszego układu odpornościowego, a przyjmowanie dużych dawek w trakcie choroby może skrócić jej czas. Także cynk wpływa na skrócenie czasu choroby. Ważny jest także odpowiedni poziom metabolitów witaminy D.

W sposób naturalny spada on, gdy słońca jest mniej (witamina D aktywowana jest w skórze pod wpływem promieni UV), dlatego warto rozważyć suplementację dobrej jakości preparatem.

Możemy także zahartować swój organizm. To stara ludowa metoda, ale ma uzasadnienie w faktach. Hartowanie polega na przyzwyczajanie organizmu do niższych temperatur i ich zmian. Wystawiając się regularnie i stopniowo na działanie chłodu przyzwyczajamy nasze naczynia włosowate do zmian temperatur, a nasz organizm uczy się odpowiednich reakcji obronnych.

Możemy także wzmacniać odporność organizmu oraz wpływać na czynności samonaprawcze poprzez stymulację odpowiednimi substancjami. Szczegółowo opiszemy to w oddzielnym tekście, ale cały ten proces nazywa się immunomodulacją. Takie działanie może mieć jeżówka, żeń-szeń, propolis oraz inne substancje, jak czosnek.

Ten ostatnio oprócz właściwości immunomodulacyjnych ma także działanie bakterio i wirusobójcze.

Jeśli już dopadnie Cię infekcja:

Nie lekceważ jej: idź do specjalisty
Pij dużo płynów, szczególnie podczas gorączki
Odpoczywaj i zbieraj siły w domu
Pamiętaj o cynku, czosnku, witaminie C
⇒ Nie wysuszaj śluzówki, dbaj o nawilżanie

Źródła treści

Odporność na jesień – jak zadbać o silny organizm?

Okres przesilenia jesiennego to niełatwy czas dla każdego z nas, zwłaszcza osób starszych i dzieci. Spadki temperatury, wahania pogodowe, mała ilość słońca i zamknięte pomieszczenia mogą mieć niekorzystny wpływ na kondycję naszego organizmu. Wszystko to stanowi nie lada wyzwanie dla naszego układu immunologicznego. Jak dbać o odporność jesienią? Są na to sposoby!

Spis treści:

Odporność – nikt jej nie widział, ale wszyscy o niej słyszeli

Odporność to nic innego, jak zdolność naszego organizmu do obrony przed patogenami, takimi jak wirusy, bakterie, grzyby czy pasożyty. To skomplikowany i bardzo inteligentny mechanizm, którego zadaniem jest zwalczanie wszelkiego typu infekcji.

Rozróżniamy dwa rodzaje odporności: nieswoistą, czyli tę, z którą przychodzimy na świat oraz swoistą, czyli nabytą. O ile na pierwszą nie mamy wpływu, to ta druga w głównej mierze zależy już od nas samych. Budują ją m.in.

przeciwciała, które nabywamy podczas kontaktu z czynnikami chorobotwórczymi. Można ją oczywiście wzmacniać szczepieniami ochronnymi, jednak najważniejszy jest styl życia, jaki prowadzimy, a także profilaktyka i otoczenie, w którym żyjemy.

Jesienne choroby

Złota polska jesień to życzenie każdego z nas. Niestety rzeczywistość bywa odmienna, a jesienna pogoda zazwyczaj nie należy do najprzyjemniejszych.

Duże wahania temperatur, deszcze czy nieprzyjemny wiatr – to druga, zdecydowanie mniej lubiana przez nas strona polskiej jesieni.

W takich właśnie warunkach wirusy odpowiedzialne za infekcje dróg oddechowych zdają się najaktywniejsze, a my padamy ich ofiarami. Na co chorujemy jesienią?

Najczęściej są to mniejsze lub większe dolegliwości układu oddechowego. Objawami mogą być: kaszel, katar, kichanie, gorączka, uczucie rozbicia czy ogólne osłabienie. Wychłodzenie czy przemoczenie organizmu dodatkowo sprzyja jesiennym przeziębieniom.

Jak uniknąć jesiennych infekcji?

Jesienią niezwykle istotne jest odpowiednie ubranie. Odzież powinna być adekwatna do aury za oknem. Warto zawsze wcześniej sprawdzić prognozę pogody. Ważna jest nie tylko prognozowana temperatura powietrza czy możliwość wystąpienia opadów, ale także wiatr i związana z tym temperatura odczuwalna.

Pamiętajmy, że zarówno wychłodzenie organizmu, jak i jego przegrzanie sprzyjają rozwojowi infekcji.

Leia também:  Jak się nie garbić?

W związku z tym, że poranki jesienią są zazwyczaj chłodne, a w ciągu dnia, zwłaszcza w słoneczne dni, temperatura może poszybować szybko w górę, najlepiej ubierać się na tzw. cebulkę. Dzięki temu zawsze można w razie potrzeby zdjąć zbędną warstwę.

Poza tym, między warstwami odzieży znajduje się powietrze, które jest doskonałym izolatorem. Pamiętajmy też o nakryciu głowy. To właśnie przez głowę tracimy bowiem najwięcej ciepła.

Warto także kontrolować temperaturę w naszym domu czy pracy, a w związku z sezonem grzewczym – odpowiednio nawilżać powietrze i wietrzyć pomieszczenia.

Jak dbać o odporność jesienią?

Najlepsza profilaktyka w walce z jesiennymi infekcjami to higiena osobista. Myjmy często, ale także dokładnie, ręce.

Jest to niezwykle ważne zwłaszcza po powrocie z miejsc publicznych oraz przy korzystaniu z transportu zbiorowego.

Do mycia najlepiej wybierać produkty delikatne ze składnikami przyjaznymi dla skóry – dzięki temu jej nie wysuszymy. W razie potrzeby możemy użyć płynów antybakteryjnych do dezynfekcji rąk.

Co niezwykle ważne, jesienią zdecydowanie więcej będzie wokół nas osób, które kichają czy pokasłują. Starajmy się unikać bliższego kontaktu z chorymi. Pamiętajmy, że wirusem przeziębienia możemy się zarazić nie tylko drogą kropelkową, ale także przez podanie dłoni czy wspólne korzystanie z przedmiotów codziennego użytku.

Jeżeli jednak dopadnie nas już przeziębienie, najlepiej zostać w domu. W przeciwnym razie będziemy nie tylko zarażać innych, ale także sami narazimy się na kontakt z osobami, od których możemy złapać poważniejszą infekcję.

Jak wzmocnić odporność?

Odporność organizmu w głównej mierze zależy od tego, jak my sami go traktujemy oraz jaki tryb życia prowadzimy. Jednym ze sprzymierzeńców naszego układu immunologicznego jest sport.

Wybierzmy taki, który sprawia nam największą przyjemność. Już 30 minut umiarkowanego ruchu dziennie potrafi znacznie wzmocnić nasz organizm i dodać mu energii.

Jakakolwiek aktywność fizyczna poprawia nie tylko jego wydolność, ale także możliwości regeneracyjne, a przede wszystkim pomaga w jego hartowaniu.

Hartowanie to doskonały sposób na poprawę naszej termoregulacji, dzięki której jesienią znacznie lepiej będziemy tolerować spadki temperatury.

Wybierając aktywność fizyczną, warto wziąć pod uwagę ruch na świeżym powietrzu.

W ten sposób nie tylko lepiej dotlenimy nasz organizm, ale może uda nam się też złapać odrobinę słońca, którym, umówmy się, jesienna pogoda zazwyczaj nie rozpieszcza.

Witamina D, która wspiera nasze kości, zęby i mięśnie, a także układ odpornościowy, niestety nie jest wytwarzana przez organizm, ale powstaje właśnie pod wpływem promieni UV.

Jak jeszcze dbać o odporność jesienią? Ważna jest odpowiednia ilość snu w ciągu doby, a także jego jakość. Organizm musi być przede wszystkim wypoczęty. Niewyspani szybciej ulegamy osłabieniu, przez co stajemy się bardziej podatni na działanie wszelkich wirusów.

Negatywnie na naszej odporności odbija się również przewlekły lub silny stres. Chociaż nie jest to łatwe, warto nauczyć się z nim walczyć, a także eliminować go z naszego życia oraz zadbać o codzienną dawkę relaksu.

Na koniec rzecz najważniejsza – właściwe odżywianie. W związku ze zbliżającą się jesienią musimy bardziej zadbać o naszą dietę. Nie powinno w niej zabraknąć wartościowych składników odżywczych, witamin i minerałów.

Dieta na wzmocnienie

Pamiętajmy, by nie wychodzić z domu bez śniadania! To, zwłaszcza jesienią, najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Dzięki niemu szybciej pobudzimy nasz organizm do działania i dodamy mu energii do pracy. Dzięki śniadaniu znacznie rzadziej sięgać będziemy też po niezdrowe przekąski. 

Aby zapobiec spadkom energii w ciągu dnia, jedzmy częstsze, ale za to mniejsze porcje. Pamiętajmy, żeby posiłki zawierały świeże warzywa i owoce. Według specjalistów, 5 porcji warzyw i owoców to dla każdego z nas absolutne minimum. Ważne też, aby odpowiednio nawadniać nasz organizm.

Unikajmy wysoko przetworzonej żywności. Wszelkie fast foody, gotowe sosy, kolorowe napoje gazowane czy chipsy, mają znikome wartości odżywcze, a także obciążają nasz organizm.

Na co chorujemy jesienią?

Co jeść na lepszą odporność? Dieta powinna być dobrze zbilansowana i różnorodna, a także bogata w witaminę C, A i E oraz niezbędne minerały. Witaminę C znajdziemy w natce pietruszki, jarmużu, papryce, owocach dzikiej róży, czarnych porzeczkach czy truskawkach.

W związku z tym, że jesienią świeżych produktów jest znacznie mniej, dobrym rozwiązaniem jest wprowadzenie do naszego menu produktów bogatych w bakterie probiotyczne takich jak: czosnek, cebula, kiszonki czy miód, np. manuka.

Pamiętajmy, że gorące produkty rozgrzewają, a zimne wychładzają nasz organizm. Jedzmy zatem jak najwięcej produktów ciepłych. Warto sięgnąć po rozgrzewające i sycące zupy. Najlepiej, by znalazły się w nich kasze, pełnoziarniste makarony, ryby, mięso, rozgrzewające przyprawy, a przede wszystkim warzywa.

Sposobem na odporność jesienią są także soki, tych na szczęście na rynku nie brakuje. Płynna postać warzyw i owoców sprawia, że nasz organizm przyswaja je znacznie szybciej i skuteczniej. Oczywiście najlepiej, by były to soki świeże.

Dobrym źródłem potrzebnych witamin są też herbaty owocowe, np. z dzikiej róży, hibiskusa, maliny aronii czy czarnej porzeczki. Dodatkowo picie herbat to dobry sposób na szybkie rozgrzanie naszego organizmu od środka.

 

Suplement ProOdporność

Ponieważ w okresie jesiennym nasz organizm jest bardziej osłabiony, a dodatkowo narażony na niekorzystne warunki atmosferyczne, warto pomyśleć o odpowiedniej suplementacji.

Jednym z rozwiązań jest ProOdporność. To naturalny preparat marki Dr Gaja, w którym znajdują się specjalnie dobrane składniki roślinne, które pomagają utrzymać nasz organizm w dobrej formie. Sprawdzi się nie tylko jesienią, ale jest także wskazany dla wszystkich, którzy chcą zachować dobrą kondycję przez cały rok.

Wysoka zawartość witaminy C

Dwumiligramowa saszetka ProOdporności to aż 1000 mg witaminy C! Jej zawartość zapewniają ekstrakty z dzikiej róży i czarnego bzu standaryzowane na witaminę C. Wspomniany ekstrakt z kwiatów czarnego bzu, wchodzący w skład preparatu ProOdporność, zawiera gwarantowaną ilość flawonoidów.

Witamina C, niezwykle ważna zwłaszcza jesienią, pomaga przede wszystkim w utrzymaniu prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego oraz zachowaniu prawidłowego metabolizmu energetycznego.

Ponadto wspiera prawidłową produkcję kolagenu w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania naczyń krwionośnych, kości, chrząstki, skóry, zębów oraz dziąseł. Co ważne, witamina C pomaga także w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym, zmniejszeniu uczucia zmęczenia oraz prawidłowym funkcjonowaniu naczyń krwionośnych.

Czarny bez i dzika róża

Czarny bez znany był ze swoich właściwości już w starożytności ­– uważano go wówczas za drzewo życia. Miał też szerokie zastosowanie w medycynie ludowej, dlatego często określany jest mianem bzu lekarskiego lub aptecznego.

Współcześnie również wykorzystywany jest w różnego rodzaju preparatach aptecznych i zielarskich. W sklepach można dostać syrop z jagód oraz kwiatów czarnego bzu, ciekawy smak i aromat ma także domowej roboty nalewka z jego owoców.

Dzika róża to także krzew znany od pokoleń. Pierwsze wzmianki o niej pochodzą z I wieku n.e. To popularna w Polsce roślina, która jest ozdobą zarówno ogrodów, jak i miejskich skwerów oraz parków.

Ponieważ oprócz słońca nie ma zbyt wygórowanych wymagań, można ją też spotkać na obrzeżach lasów lub przy drogach. Jest wysoko ceniona zarówno przez zielarzy i farmaceutów, ale także znawców kulinarnych oraz przemysł kosmetyczny.

Jeżówka i perełkowiec japoński

Jeżówka purpurowa, czyli echinacea purpurea pochodzi ze wschodnich terenów Ameryki Północnej i należy do rodziny astrowatych.

W medycynie ludowej stosowana była jako lek na przeziębienie, bóle gardła, a także w profilaktyce jako roślina wzmacniająca odporność. Obecnie stosowana jest w formie herbatek i preparatów ziołowych. Wyciąg z jeżówki purpurowej, zawarty w suplemencie diety ProOdporność standaryzowany jest na związki polifenolowe.

Do suplementu dodano też rutynę, pozyskaną z kwiatów perełkowca japońskiego, pięknego drzewa pochodzącego z Dalekiego Wschodu. Należy on do kilkudziesięciu podstawowych roślin tradycyjnej chińskiej medycyny. Wykorzystywane są zarówno jego kwiaty i owoce, jak i liście.

 

Jak stosować ProOdporność od DrGaja?

ProOdporność najlepiej wymieszać z wodą, dodać do soku lub ulubionego jogurtu. Suplement można dodać do herbaty, naparu ziołowego czy innego ciepłego napoju. Co ważne, witamina C jest bardzo wrażliwa na wysoką temperaturę. Wystarczy już 70°C, aby straciła swoje właściwości prozdrowotne, dlatego nie zaleca jej się łączyć z gorącymi napojami.

Preparat może stanowić doskonałe wsparcie naszego organizmu oraz uzupełnienie codziennej diety, nie należy jednak przekraczać zalecanej dziennej porcji produktu.

Bądź gotów na sezon chorobowy!

Na co chorujemy jesienią?

Gdziekolwiek jesteś, wokół Ciebie wszyscy kaszlą i kichają? Początek jesieni niestety co roku oznacza to samo – start sezonu przeziębień i infekcji. Znajomość tajników walki z jesiennymi chorobami może jednak pomóc Ci ich uniknąć.

Na co chorujemy jesienią

Ten okres w roku nieprzypadkowo nazywany jest sezonem chorobowym – to właśnie na początku jesieni najwięcej chorujemy, ponieważ pogoda jest jeszcze bardzo zmienna, co okazuje się bardzo zdradzieckie dla naszego zdrowia. Najczęściej atakuje nas zwykłe przeziębienie – kaszlemy i zużywamy kilogramy chusteczek higienicznych.

Jeżeli bagatelizujemy chorobę, może ona przerodzić się w grypę – wówczas przeziębieniu zaczyna towarzyszyć gorączka, bóle i dreszcze. O tej porze roku nietrudno również o grypę żołądkową, ponieważ tzw. jelitówka wywoływana jest norowirusami, które najbardziej aktywne są w miesiącach jesiennych i zimowych.

Leia também:  Pląsawica Huntingtona (choroba) – przyczyny, objawy, leczenie

Kiedy drastycznie spada temperatura powietrza, część z nas, zwłaszcza dzieci, skarży się również na ból ucha, który laryngolog diagnozuje jako ostre zapalenie. Nierzadko jesień przynosi ze sobą również zapalenie oskrzeli.

Co istotne, wszystkie choroby wymagają leczenia i pozostania w domu – nie tylko, żeby nie pogorszyć swojego stanu, ale też by nie zarazić kolegów z pracy czy szkoły.

Jak uniknąć choroby

W dbaniu o odporność najważniejsza jest dieta – musisz pilnować, by była bogata we wszystkie witaminy i minerały. W zimnych porach roku należy dziennie jeść co najmniej dwa ciepłe posiłki, które rozgrzeją organizm.

Pamiętaj, aby spożywać dużo produktów bogatych w witaminę C odpowiedzialną za wzmocnienie odporności. Pij zatem sok z porzeczki i cytrusów, jedz brokuły, paprykę czerwoną lub kiszoną kapustę.

W Twojej diecie powinno znaleźć się też dużo cynku i selenu, które znajdziesz w rybach morskich, produktach zbożowych i roślinach strączkowych.

Jeśli trudno zachować Ci taką różnorodność posiłków, wspomóż się suplementami wspomagającymi odporność, które w swym składzie powinny zawierać takie składniki jak tran, kwasy Omega-3 i witamina C.

Dbając o swoje zdrowie, staraj się również nie przebywać długo w towarzystwie przeziębionych osób – z pewnością zrozumieją Twoje obawy i nie będą mieli Ci tego za złe. Wiele badań wykazało, że duży wpływ na odporność ma aktywność fizyczna – osoby regularnie uprawiające sport rzadziej chorują na przeziębienie i inne sezonowe choroby. Musisz pamiętać również, aby się wysypiać, ponieważ bezsenność ma negatywny wpływ na odporność oraz, co istotne, myć ręce po każdym powrocie do domu.

Jak sprawnie zwalczyć chorobę

Aby szybko wyjść z choroby, musisz zachować przede wszystkim zdrowy rozsądek. Nie bierz kilku lekarstw na raz, bo możesz sobie jeszcze bardziej zaszkodzić. Przy gorączce przede wszystkim zbij temperaturę – weź lek przeciwgorączkowy. Z chorobą nie wychodź z domu – nic jest ważniejsze od Twojego zdrowia.

Męczy Cię mokry kaszel? Weź lek, który umożliwia wykrztuszenie, na przykład syrop – ale nie stosuj go przed snem. Pamiętaj, aby podczas choroby przyjmować bardzo dużo płynów – tracisz je podczas gorączki i grypy żołądkowej. Jednak nie pij zimnej wody, która jedynie podrażni gardło.

Do wody w temperaturze 50 stopni Celsjusza dodaj łyżeczkę miodu i plaster cytryny – ta temperatura umożliwia rozpuszczenie miodu, ale jednocześnie nie zabija jego funkcji antybakteryjnych.

Aby poprawić swoje samopoczucie w chorobie, weź ciepły prysznic, wywietrz sypialnię i zmień pościel – w ten sposób pozbędziesz się bakterii i zarazków, które zalegają w pomieszczeniu i na Tobie. Choć domowe sposoby rzeczywiście bywają skuteczne i nieinwazyjne, to jeśli choroba długo nie odpuszcza, wizyta u lekarza będzie konieczna.

O tej porze roku powinniśmy wyposażyć spiżarnie i lodówki w rozgrzewające produkty, domowe apteczki w leki przeciwgorączkowe i witaminy, a garderoby w ciepłe swetry i szaliki. Wystarczy odpowiednio o siebie zadbać zgodnie z powyższymi radami, a jesień wcale nie musi oznaczać, że spędzimy ją w łóżku z gorączką.

wrz 28, 2017hiperpharm

Jesień: przeziębienie i grypa

Dlaczego chorujemy jesienią?

Jedną z głównych przyczyn jest nasze przemieszczenie się do środka budynków, co sprawia, że pojawiają się dobre warunki do przenoszenia się czynników zakaźnych. W 90% są to wirusy.

Jeśli przebywamy dużo na świeżym powietrzu, rozpylane przez ludzi wirusy są rozdmuchiwane przez wiatr najczęściej na tyle daleko od nas, że się nie zarażamy.

Gdy wchodzimy do mieszkań, do biur, gdzie często działa klimatyzacja, która z przyczyn ekonomicznych nie spełnia często swojego zadania tak jak powinna, wirusy mają ułatwione pole działania.

Ludzie spędzają długie godziny zamknięci w pomieszczeniach, klimatyzowanych i ogrzewanych, gdzie powietrze jest bardzo suche. To także sprzyja rozwojowi choroby – wysuszenie powietrza powoduje uszkodzenie nabłonka dróg oddechowych czyli dodatkowo ułatwia zakażenie.

Powszechnie przyjmuje się, że jedną z przyczyn jesiennego przeziębienia, gdy temperatura spada z 25. stopni do np. 10 stopni C, może być też zwiększony wydatek energetyczny organizmu, który następuje kosztem osłabienia odporności, choć nie ma zdecydowanych dowodów, które to potwierdzają. Przede wszystkim czynnikiem decydującym jest tu tworzenie się dobrych warunków do rozwoju i przenoszenia się czynników zakaźnych.

Na co chorujemy jesienią?

To z reguły wirusy, najczęściej spotykaną grupą są rinowirusy, enterowirusy i koronawirusy, rzadziej są to wirusy grypy.

Dodatkowo pojawiają się tez infekcje bakteryjne, choć tu musza być spełnione specjalne warunki by wszędobylskie bakterie doprowadziły do choroby, więc nie jest to najczęstsza przyczyna jesiennych kłopotów ze zdrowiem. Jakie są najczęściej objawy choroby? Objawy wynikają najczęściej z uszkodzenia nabłonka układu oddechowego.

To klasyczna cztery objawy opisane przez Galena: wzmożone ocieplenie, przekrwienie i zaczerwienienie , obrzęk oraz upośledzenie czynności. Objawy te są wyrazem procesu zapalnego w górnych drogach oddechowych, który powoduje obrzęk, wyciek i zwiększenie ilości wydzieliny. Wszystkie te elementy zapalne są sposobem walki z chorobą.

Kiedy dochodzi do obrzęku dochodzi do zatykania wąskich zatok przynosowych, do zatkania nosa, zatkania trąbki Eustachiusza, a co za tym idzie do bólu ucha. Pojawiają się bóle głowy, rozpieranie, uczucie zatkanego nosa.

Jak sobie radzić z przeziębieniem i infekcjami?

Stosowanie leków przeciwzapalnych jest w podręcznikach zalecane jako leczenie objawowe, trzeba jednak pamiętać, że odbywa się ono kosztem produkcji przeciwciał i zahamowania całej kaskady zapalnej, która ma za zadanie tą chorobę opanować.

Nie ma jednoznacznych dowodów na to, że leki przeciwzapalne skracają czas trwania choroby przeziębieniowej. Warto natomiast zadbać o odpowiednią podaż wody, ponieważ w trakcie choroby, szczególnie podczas gorączki, może dochodzić do odwodnienia organizmu.

Płyny powodują uelastycznienie śluzówek, poprawę ukrwienia, poprawia też migrację leukocytów, które pełnią funkcje zwalczające czynniki zakaźne. Istotną rolę pełni tu także odpowiednio nawilżone powietrze, paradoksalnie warto więc czasami ubrać się cieplej i otworzyć okno.

Ważne też, by w czasie gdy organizm walczy z chorobą odpoczywać, leżeć w łóżku i nie chodzić do pracy. Dopiero jeśli objawy stają bardzo uciążliwe, możemy korzystać z leków przeciwbólowych lub leków z komponentą przeciwzapalną.

Niektórzy zalecają też stosowanie sterydów, tylko pamiętajmy, że to mocne ingerowanie w reakcję zapalną i podczas niewłaściwego stosowania może skutkować obniżeniem poziomu odporności organizmu.

Jak działają nasze domowe sposoby?

Wszelkiego rodzaju picie herbatek ziołowych niesie ze sobą dużą ilość płynu, więc jest pomocne, chociażby przez zwiększenie nawodnienia organizmu. Picie herbaty z imbirem także działa, bo imbir powoduje przekrwienie śluzówki, czyli niejako naśladuje reakcje obronną naszego organizmu.

Co innego stosowanie dużych dawek dość popularnych leków przeciw przeziębieniu, które często powodują między innymi obkurczenie śluzówki.

Po kilku dnia stosowania takich leków następuje efekt odbicia i dochodzi do uszkodzenia śluzówki, są naukowe dowody, że ich długotrwałe stosowanie jest po prostu szkodliwe.

Jak zapobiegać jesiennej chorobie?

Warto zadbać o nasze miejsce pracy, jeśli to możliwe otwierać okna, wyłączyć czasem klimatyzację, mieć na biurku zawsze szklankę z wodą i regularnie z niej korzystać.

Fatalne skutki ma też palenie papierosów, bo każdy z nich uszkadza nabłonek rzęskowy dróg oddechowych na mniej więcej godzinę, więc proszę mi wierzyć, że można być chorym nawet po jednym papierosie.

Jeśli chodzi o wirusy grypy, to oczywiście metodą zapobiegania są szczepienia przeciw grypie, czyli pewnego rodzaju polisa ubezpieczeniowa przed zagrożeniem i powikłaniami, które niesie za sobą grypa.

Dlaczego dzieci chorują więcej zimą i jesienią?

Sezon jesienno-zimowy to czas, gdy niekorzystnie zmienia się pogoda. Obniżenie temperatury powietrza na zewnątrz powoduje, że łatwiej o wyziębienia.

Jednak twierdzenie, że to wyziębienie czy wychłodzenie organizmu przede wszystkim sprzyja infekcjom byłoby dużym uproszczeniem. Ważne bowiem, aby wiedzieć, że drobnoustroje, w tym przede wszystkim wirusy, bardzo dobrze bytują w niskich temperaturach.

Najwyższe prawdopodobieństwo zakażeń wirusowych występuje właśnie w okresie jesienno-zimowym.

Nie dotyczy to tylko – jak powszechnie się uważa – wyłącznie infekcji dróg oddechowych, zwanych potocznie przeziębieniami i objawiającymi się katarem, kaszlem czy bólem gardła, ale – co mniej znane – również rotawirusowych infekcji przewodu pokarmowego, dla których charakterystyczne są wymioty i biegunka.

Obniżenie temperatury powierza na zewnątrz powoduje, że zakładamy cieplejsze ubrania. Nierzadko –szczególnie w przypadku małych dzieci – za ciepłe. Ubrać niemowlę czy małe dziecko odpowiednio do aury wcale nie jest łatwym zadaniem. Skutkiem tego bywa przegrzewanie i pocenie się dziecka, a to dodatkowo sprzyja osłabieniu odporności.

Jesień czy zima, szczególnie w mieście, nie sprzyjają aktywnościom sportowym, podczas gdy lato wręcz zachęca do długich spacerów. Zimą czy jesienią dzieci mniej czasu spędzają na świeżym powietrzu, co wynika nie tylko z gorszej pogody, ale – co aktualnie coraz mocniej jest podkreślane – z gorszej jakości powietrza.

Jest to częściowo uzasadnione, gdy pamiętamy o zanieczyszczeniu powietrza („smog”), zawsze bardziej nasilonego zimą. Równocześnie skutkuje to tym, że więcej czasu spędza się w ogrzewanych, suchych, często zbyt rzadko wietrzonych mieszkaniach.

W ten sposób ograniczona jest szansa na niezbędne nawilżenie śluzówki dróg oddechowych. To z kolei sprawia, że ich funkcja oczyszczająca jest znacznie mniej efektywna, a ponadto bardziej są one podatne na infekcje wirusowe.

Dodatkowo w chłodne dni małe dzieci zazwyczaj przyjmują mniejszą ilość płynów, co jest dodatkową przyczyną wysuszenia błon śluzowych oraz spowolnienia procesów metabolicznych.

Leia também:  Como ajudar uma criança autista a lidar com transições

Pora roku wpływa również na dietę, także w przypadku małych dzieci. W okresie wiosenno-letnim jest ona bardziej urozmaicona w owoce i warzywa. Jesienią i zimą świeżych warzyw i owoców jest mniej.

W organizmie obniża się stężenie witamin, minerałów i przeciwutleniaczy, w związku z czym organizm staje się bardziej podatny na zachorowania.

Z kolei więcej spożywanych jest produktów przetworzonych, zawierających konserwanty czy sztuczne barwniki.

Negatywny wpływ na odporność mają krótkie dni i – co za tym idzie – brak słońca. Pod wpływem jego oddziaływania w organizmie zachodzi produkcja witaminy D3, która pozytywnie wpływa na aktywność układu odpornościowego w walce z drobnoustrojami.

O ile większość rodziców jest świadomych konieczności suplementacji tej witaminy u niemowląt, o tyle w przypadku dzieci starszych wiedza ta nie jest już tak powszechna. W literaturze są również doniesienia, że dzieci urodzone jesienią bądź w zimie częściej chorują na alergie pokarmowe niż te urodzone wiosną i latem.

To również ma mieć związek z częstszymi wówczas niedoborami witaminy D3.

W przypadku dzieci starszych warto podkreślić, że jesień to często czas powrotu do żłobków czy przedszkoli. W takich skupiskach łatwiej o infekcję, trudniej zaś się przed nią chronić. Wszystko potęguje jeszcze stres, jaki pojawia się u dziecka, a który jest związany z rozłąką z rodzicami. On również przyczynia się do osłabienia odporności.

Okres jesienno-zimowy sprzyja także zaostrzeniom niektórych typowych dla niemowląt i małych dzieci chorób przewlekłych, do których należy m.in. atopowe zapalenie skóry (AZS). Typowe objawy tej choroby to silny świąd, wyprysk, zaczerwienienie, drobne ranki.

Ze względu na to, że o tej porze roku więcej czasu spędza się w zamkniętych, ogrzewanych pomieszczeniach, suche powietrze również wpływa na przesuszenie skóry, co nasila świąd. Dodatkowo zimą łatwiej o gromadzące się alergeny roztoczy kurzu domowego, które również zaostrzają zmiany skórne. Kolejnym czynnikiem nasilającym świąd jest pot.

Warto pamiętać, że zimą ciepło i mało przewiewnie ubierane dzieci wcale nie pocą się mniej niż latem.  

Najczęstsze infekcje jesienią

Z nadejściem długich jesiennych wieczorów, niskich temperatur i zmiennej pogody spada odporność. To sprawia, że jesteśmy bardziej narażeni na infekcje, ataki wirusów i bakterii. Najczęściej chorujemy na przeziębienie i grypę. Jakie inne dolegliwości zagrażają nam jesienią? Jak je rozpoznać i leczyć?

Dlaczego jesienią częściej łapiemy infekcje? Niewystarczająca ilość promieni słonecznych, kaloryczna dieta, mało ruchu na świeżym powietrzu – to tylko jedne z wielu czynników mających wpływ na jesienny spadek odporności. Osłabienie organizmu i jego zwiększona podatność na infekcje sprawiają, że wirusy i bakterie łatwo radzą sobie z pokonaniem układu immunologicznego. 

W okresie jesienno-zimowym zwiększa się liczba zachorowań na dolegliwości górnych dróg oddechowych, m.in.: na przeziębienie i grypę, zapalenie oskrzeli i płuc, zapalenie krtani. Wiatr i niskie temperatury sprzyjają także rozwojowi zapalenia zatok, a wychłodzenie organizmu i osłabienie często skutkuje pojawieniem się opryszczki wargowej. Jak sobie z nimi radzić? 

Przeziębienie – objawy, jak leczyć?

Przeziębienie to zbiorcza nazwa na dolegliwości wywołane przez określoną grupę wirusów. Zdrowy i silny organizm bez problemu zwalcza drobnoustroje wywołujące przeziębienie. Jeśli jednak ma osłabioną odporność, wówczas wirusy powodują rozwój choroby. Klasyczne objawy przeziębienia to:

  • osłabienie, uczucie rozbicia
  • stan podgorączkowy lub niewysoka gorączka
  • katar i kichanie, uczucie zatkania nosa
  • ból gardła, chrypka, kaszel. 

Jak leczyć przeziębienie? Zwykle skuteczne są domowe sposoby na przeziębienie, które zalecają: kilkudniowy wypoczynek, wzmocnienie odporności naturalnymi metodami oraz łagodzenie objawów. Warto w tym zakresie wspomóc się preparatami dostępnymi w aptece bez recepty. Leki na przeziębienie mają za zadanie ułatwić poradzenie sobie z uciążliwymi objawami i wzmocnić organizm do walki z infekcją. 

Sprawdź leki dostępne bez recepty na przeziębienie>>

Dowiedz się:

Jak ustrzec dziecko przed zakażeniami w szkole i przedszkolu?>> 

Grypa – czym się różni od przeziębienia?

Objawy grypy są zbliżone do symptomów przeziębienia, jednak jest kilka ważnych różnic pozwalających na postawienie właściwej diagnozy. Oprócz bólu gardła i głowy, kataru i kaszlu, w przebiegu grypy pojawia się wysoka gorączka (powyżej 38°C, czasami z dreszczami) oraz bóle mięśni i stawów.

Przy takim zestawie objawów należy czym prędzej udać się do lekarza i rozpocząć leczenie. Domowe sposoby na grypę z pewnością złagodzą dolegliwości, jednak choroba ta wymaga konsultacji lekarskiej. Niedoleczona grypa może prowadzić do poważnych powikłań, w tym może rozwinąć się w zapalenie płuc.

 

Osoby będące w grypie zwiększonego ryzyka zachorowania na grypę powinny rozważyć szczepienia ochronne na grypę. 

Dowiedz się więcej na temat szczepień na grypę i wzmocnienia organizmu jesienią>>

„Zimno” to jedna z częstych dolegliwości nawracających jesienią. Wirusy wywołujące opryszczkę pozostają ukryte w organizmie i nie wywołują objawów dopóki nie pojawią się sprzyjające warunki. To właśnie spadek odporności jest odpowiedzialny za swędzące pęcherze na ustach, często pojawiające się po przechłodzeniu organizmu. 

Aby zapobiec opryszczce wargowej, należy wzmacniać odporność. A przy pierwszych objawach sięgnąć po leki przeciwwirusowe dostępne w aptece bez recepty zawierające acyklowir. Dostępne są one w postaci tabletek (np. Hascovir Control) działających „od środka” na wirusy oraz kremów i maści do stosowania miejscowo na opryszczkę (np. ZIAJA Aciclovir, Herpex lub HeviPoint w sztyfcie).

Zapalenie zatok – objawy, jak leczyć

Tę dolegliwość nietrudno rozpoznać. Objawy zapalenia zatok to m.in.: uporczywy ból głowy u nasady nosa i czoła nasilający się przy pochylaniu się i zmianach ciśnienia, zatkany nos, obecność zielonkawej wydzieliny i niewysoka gorączka.

Wydzielina zatyka przewody prowadzące do zatok, co uniemożliwia jej usunięcie, a dodatkowo wywołuje obrzęk skutkujący bardzo uciążliwym bólem głowy. Spływająca do gardła wydzielina może wywoływać także kaszel i nieprzyjemny zapach z ust.

 

Jak sobie radzić z zapaleniem zatok? W pierwszej kolejności warto skupić się na łagodzeniu objawów i zwalczaniu infekcji. Stosuje się preparaty łagodzące ból zatok i głowy oraz rozrzedzające wydzielinę, czyli leki bez recepty na zapalenie zatok oraz zestawy do płukania zatok, np.

Przeczytaj też:

rzucanie palenia, odchudzanie, witaminy, koronawirus, włosy, apteczka, witaminy dla mężczyzn, kosmetyki naturalne, potencja, blizny, witamina C, zioła, alergia, paznokcie, zatoki, cukrzyca

Dlaczego jesienią chorujemy częściej?

Choroba sama w sobie wywołana jest przez wirusy, nie ulega jednak kwestii, że jej występowanie jednoznacznie kojarzy nam się z chłodną porą roku i wychłodzeniem organizmu. Korelacja wzrostu ilości zachorowań z porą roku jest faktem – zjawisko to potwierdzają statystyki epidemiologiczne.

Foto: Media Obrazek jesien_d.jpg

Szczyt zachorowań na przeziębienie i grypę trwa w naszym klimacie z reguły od jesieni do wczesnej wiosny. Każdego roku właśnie w tym czasie chorujemy częściej. Pojedyncze zachorowania występują oczywiście przez cały rok, ale trzeba pamiętać, że w Polsce przewaga chłodnej pory roku jest miażdżąca.

Nie do końca jednak wiadomo dlaczego istnieje zależność pomiędzy pogodą a wzrostem zachorowań. Kiedyś, gdy wirusologia nie była jeszcze tak rozwinięta przeziębienie nie było przypisywane zakażeniu wirusowemu.

Uważano wówczas, że jest to po prostu rodzaj reakcji organizmu na przechłodzenie i dopasowywano do tej teorii różne hipotetyczne mechanizmy.

Dziś już wiemy, że objawy przeziębienia są wywoływane przez któryś z około 200 wirusów, ale dlaczego dzieje się to głównie w czasie chłodnej pory roku dokładnie nie wiadomo.

Jedną z pierwszych hipotez była hipoteza naczynioruchowa. Zakłada ona, że oziębienie organizmu wywołuje odruchowy skurcz naczyń krwionośnych na obwodzie, czyli również w śluzówce nosa.

W związku z mniejszym napływem krwi do śluzówki dociera mniejsza ilość substancji odżywczych, leukocytów oraz przeciwciał co powoduje przejściowe osłabienie odporności i ułatwia atak wszędobylskim wirusom.

Hipoteza ta jest dość trudna do udowodnienia i nie do końca tłumaczy np. dlaczego w okresie silnych mrozów zachorowań jest zwykle mniej niż w czasie odwilży.

Niektórzy twierdzą, że sezonowość zachorowań wynika z zimnolubności samych wirusów, które słabo namnażają się w wyższych temperaturach, dlatego wolą gdy w nosie jest chłodniej. Hipoteza ta jest prawdopodobna, ale również nie tłumaczy mniejszej częstości zachorowań w siarczyste mrozy.

Najbardziej prawdopodobna wydaje się teza, która odpowiedzialnością za sezonowy wzrost zachorowań obarcza zmianę naszych zachowań w chłodnej porze roku. Jesienią i zimą przebywamy znacznie częściej w pomieszczeniach zamkniętych wraz z dużą ilością innych ludzi.

Trudno się zatem dziwić, że prawdopodobieństwo kontaktu z chorą osobą wzrasta, a z nim i częstość zakażeń. Wirusy mają wtedy znacznie ułatwione zadanie. Dodatkowo w chłodnej porze roku odporność może być osłabiona przez gorsze odżywianie i większą ilość stresu niż latem.

Połączenie tych zjawisk ma odpowiadać za zwiększoną częstość przeziębienia i grypy w chłodnych porach roku.

Seja o primeiro a comentar

Faça um comentário

Seu e-mail não será publicado.


*